Kim jestem?

PicsArt_06-02-01.09.27

Byłam dzieckiem, któremu nie było dane rozwinąć swej osobowości w sposób prawidłowy. Byłam dzieckiem, które zostało pozbawione tożsamości. Byłam dzieckiem, które czasem wchodziło w rolę bohatera a czasem w rolę dziecka we mgle. Byłam dzieckiem wciąż pragnącym miłości i uwagi. Dzieckiem, które chciało zasłużyć na miłość, akceptacje i uznanie. Dzieckiem, które nie traciło nigdy nadziei, że dostanie to czego potrzebuje.

Byłam córką. Wciąż próbującą zadowolić rodziców, dążącą do perfekcji, bystrą dziewczynką. Myślałam, że gdy tylko bardziej się postaram to w domu będzie lepiej. To tata mnie pochwali, będzie ze mnie dumny, a mama poświęci mi więcej czasu. Czułam się odpowiedzialna za atmosferę domową, czułam się winna gdy coś było nie tak. Moja dziecięca psychika nie byłaby w stanie znieść faktu, że mam niedojrzałych emocjonalnie rodziców. Że ojciec jest alkoholikiem i nigdy nie przestanie pić, że będzie coraz gorzej i nie mam na to wpływu. Jako dziecko nie byłabym w stanie znieść poczucia bezradności, bo od tego krótka droga do depresji. Dlatego mózg wypiera, dlatego wchodzimy w przeróżne role, dlatego przejmujemy odpowiedzialność i czujemy się winni. By przetrwać. Przetrwanie = zaburzony rozwój. Dziecko nie jest w stanie się prawidłowo rozwijać gdy jego mózg nastawiony jest na przetrwanie. Gdy narażony jest na ciągły stres. Nie jest w stanie spontanicznie poznawać świata, odkrywać siebie, swoich możliwości, kształtować prawidłowo swojej tożsamości. Jako niemal dorosła dziewczyna postanowiłam, że nie chce mieć nic wspólnego z moim ojcem, urwałam wszelkie kontakty. Połowa roli córki zniknęła. Została mama, która po odejściu od ojca była wrakiem człowieka, nie czułam się wtedy jej córką.

Byłam koszykarką, kapitanem drużyny. Podchodziłam do tej roli śmiertelnie poważnie. To nie była dla mnie zabawa. To był dla mnie sens mojego nastoletniego życia. Ta rola definiowała moją osobowość. Będąc sportowcem, kapitanem, czułam się KIMŚ. Czułam się ważna, potrzebna, doceniana. Ta rola zapełniała w pewnym stopniu moją wewnętrzną pustkę, moje poczucie, że nie wiem kim jestem. Przez dwa lata liceum uczęszczałam do Szkoły Mistrzostwa Sportowego gdzie trenowałam dwa razy dziennie, uczyłam się i wkraczałam w dorosłość. Trafiłam na trenera, który szybko zweryfikował moją przydatność w drużynie, zostałam potraktowana jak przedmiot, jak mebel, który nie pasuje kolorem do wnętrza więc przestawia się go kilka razy a na koniec wyrzuca. Rola koszykarki prysła jak bańka mydlana. Znów nie wiedziałam kim jestem.

Byłam pięściarką. Zaczęłam trenować boks, szybko stało się to moim kolejnym sensem życia i definicją mojej osobowości. Miałam talent, naturalną szybkość uczenia się, zaczęłam jeździć na zawody, trafiłam do Kadry Narodowej. Znów czułam się KIMŚ. Przekraczałam własne słabości, pokonywałam bariery, często trenowałam mimo bólu. Trenowałam dwa razy dziennie, a na kadrach nawet trzy. Boks stał się moim całym życiem. Stojąc na podium ze złotym medalem Mistrzostw Polski czułam, że wreszcie coś znaczę. Ale to wypełniło moje poczucie pustki tylko na jakiś czas. Potem chciałam osiągać międzynarodowe sukcesy, ale trafiłam na trenera, który na pewnych zawodach zmieszał mnie z błotem przy wszystkich. Zostałam potraktowana jak kompletne zero. Rola pięściarki zniknęła. I znów nie wiedziałam kim jestem.

Byłam partnerką, żoną. Postanowiłam postawić wszystko na jedną kartę i skupić się na związku. Skoro w sporcie nie wyszło to może przynajmniej w życiu prywatnym. Na początku czułam się kochana, widziana, doceniana, akceptowana. Czułam się tak jak jeszcze nigdy wcześniej. Myślałam, że tak właśnie wygląda szczęście i spełnienie. Że znalazłam coś czego szukałam od zawsze. Miłość do męża definiowała mnie jako człowieka.  Gdy stałam przy ołtarzu i przysięgałam miłość, wierność i uczciwość małżeńską myślałam, że tak właśnie wygląda szczęście i spełnienie. Że właśnie to jest to kim jestem – żoną i, że właśnie ta rola przyniesie mi prawdziwe spełnienie. Niestety, różowe okulary zostały mi brutalnie ściągnięte. Po jakimś czasie zaczęłam być traktowana bez szacunku, byłam notorycznie krytykowana, okłamywana, odrzucana. Zaczęłam czuć się bezwartościowo, byłam zdezorientowana, znowu nie wiedziałam kim jestem. Moje małżeństwo legło w gruzach, odeszłam, rola żony się skończyła.

Byłam matką. Jestem nią nadal, ale ta rola nie definiuje już mnie jako osoby tak jak wcześniej. Kiedy urodziłam dzieci, poczułam się szczęśliwa, poczułam, że wreszcie moje życie ma sens. Poczułam się potrzebna, niezastąpiona, niezbędna. Szybko jednak odkryłam, że bycie dobrą matką nie polega na budowaniu poczucia własnego „JA” dzięki dzieciom. Bycie dobrą matką to DAWANIE. A co ja miałam dać swoim dzieciom jak nie wiedziałam kim jestem?

Teraz, JESTEM SOBĄ. Jestem kobietą pełną życiowej energii. Jestem kobietą pełną życiowej mądrości. Jestem człowiekiem pełnym miłości i empatii. Jestem osobą pełną pasji. Jestem piękną duszą, która wreszcie odnalazła sens. W SOBIE. Nie muszę wchodzić już w żadną rolę. Nawet jeśli coś w moim życiu się skończy to JA nadal będę. JA jestem definicją siebie samej. Nie ważne co osiągnę, nie ważne gdzie będę i z kim. Jestem wartością samą w sobie tylko dlatego, że JESTEM. Nic już nie muszę. JESTEM WOLNA. Wciąż borykam się z demonami przeszłości, z fałszywymi przekonaniami, wciąż pracuję nad sobą. To jest proces, który śmiem twierdzić nigdy się nie kończy. Stało się to moim życiowym priorytetem. Ja sama stałam się dla siebie najważniejsza. Doceniam każdy mały krok do przodu, akceptuje każdy błąd, porażkę, krok do tyłu. Nie walczę już ze sobą, walczę O SIEBIE. Przyglądam się sobie, wsłuchuje się w ciało, w emocje. Czasem jestem sobie w przestrzeni „nie wiem”. Czasem nie znam odpowiedzi na wszystkie pytania. Czasem czuję się zagubiona, czasem zalękniona. Czekam sobie cierpliwie na to co nadejdzie, na to co życie ma dla mnie. Jestem wdzięczna za wszystko co mnie spotkało, za drogę, którą przeszłam, bo nie odnalazłabym siebie bez tych wszystkich wydarzeń. Nie rozumiałam dlaczego tak wiele na mnie spada. Dziś odnajduję w tym ogromną siłę. Bo człowiek, który zniósł tak wiele i odnalazł wewnętrzną moc musi być KIMŚ. Zawsze była we mnie dusza wojowniczki. Zawsze była we mnie zawzięta dusza rewolucjonistki. Zawsze była we mnie wrażliwość i dobre serce. Zawsze była we mnie odwaga. Jestem wdzięczna Bogu i sobie, że to odkryłam. Że jestem tu gdzie jestem, tym kim jestem.

 

4 myśli w temacie “Kim jestem?”

  1. Droga Violu obserwuję Twoje wypowiedzi i filmiki bo mam bardzo podobne doświadczenia. Bardzo mi imponuje Twoja postawa, odwaga i determinacja mimo Twojego młodego wieku. Ale jak to mówią nie ma odpowiedniego momentu ani wieku na zmiany. Ważne że do zmian w życiu na lepsze w ogóle znajduje się miejsce. Dzięki Tobie Violu mam w sobie coraz więcej siły i determinacji żeby już nie walczyć z sobą tylko o siebie. Dobrze że jesteś i nadal bądź 😍

    Polubione przez 1 osoba

  2. Wasz bóg mówi, że stawia ludzi w czyimś życiu w konkretnym celu. On już nie jest moim bogiem, ale nadal wierzę, że nic nie dzieje się na próżno. Więc wcale nie na próżno kliknąłem w coś, w dzieło osoby, która w pewnym sensie jest mi teraz najbardziej potrzebna, bo jest w stanie mnie zrozumieć. A może i dłużej, czas pokaże, a moje grono przyjaciół potrzebuje poszerzenia o wartościowych ludzi z podobną „drogą”.
    Też jestem typem rewolucjonisty i wiecznego wojownika. 😀
    Cieszę się, że masz tyle odwagi i siły, by tutaj istnieć. Ja wielokrotnie podchodziłem do tematu i za każdym razem dawałem sobie z tym spokój, choć też lubię pomagać innym. Życie, to kwestia wyborów… – ma być kolejną próbą. Jak to mówią: rób to, czego się obawiasz najbardziej. 😀

    Pozdrawiam serdecznie 🙂
    R.S.

    Polubienie

Odpowiedz na R Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s